Cancer Fighters. „Codziennie udowadniamy, że diagnoza to nie wyrok”

Dodano:
Cancer Fighters Źródło: Materiały prasowe / Cancer Fighters
Codziennie udowadniamy, że diagnoza to nie wyrok, a jedynie impuls do pokazania swojej wewnętrznej siły! – pisze Fundacja Cancer Fighters.

Cancer Fighters do niedawna była jedną z wielu fundacji pomagającym osobom z chorobami nowotworowymi. Jednak ostatnie kilka dni zmieniły wszystko. Zbiórka zainicjowana przez influencera Łatwoganga sprawiła, że o fundacji i zebranej kwocie zrobiło się głośno na całym świecie. Suma, jaka ostatecznie trafiła na konto fundacji, stała się rekordową nie tylko w polskiej historii, ale i globalnej. Pieniądze wciąż wpływają na konto, do poniedziałkowego wieczora uzbierało się ponad 280 mln zł.

Fundacja powstała w 2014 r.

Jak zaznacza Fundacja na swojej stronie, organizacja powstała z potrzeby serca i chęci pomagania dzieciom i dorosłym. Założyciel Fundacji Cancer Fighters, Marek Kopyść, sam zachorował na nowotwór w wieku 15 lat w roku 2008. „Diagnoza wywróciła jego życie do góry nogami, ale się nie poddał. Zwyciężył. Obecnie dzieli się swoim doświadczeniem z innymi – wspiera dorosłych i dzieci z rakiem do walki z chorobą”.

„Nazwa fundacji zobowiązuje. Jesteśmy Fighterami” – czytamy na stronie.

Początkowo organizacja organizowała wydarzenia specjalne dla młodych pacjentów onkologicznych. Akcja Cancer Fighters wystartowała w 2014 roku. Rok później do życia została powołana Fundacja. Od 2019 roku Cancer Fighters jest również Organizacją Pożytku Publicznego.

Motywujemy dzieci do dalszej walki i robimy wszystko, aby choć na moment mogły zapomnieć o chorobie – zaznacza fundacja.

„Fundacja dla dzieci chorych na raka oraz dorosłych pacjentów onkologicznych to setki walk, łzy smutku i radości. Wsparcie, empatia i bezinteresowna pomoc. Nikt z nas nie jest tu bez powodu. Każdy z nas jednak wie, że razem jesteśmy silniejsi”.

„Naszym celem niezmiennie pozostaje motywowanie do walki z chorobą nowotworową. Codziennie udowadniamy, że diagnoza to nie wyrok, a jedynie impuls do pokazania swojej wewnętrznej siły! Od ponad dekady organizujemy wydarzenia dla małych i dużych pacjentów z oddziałów onkologicznych w całej Polsce.

Główne założenia fundacji to refundacja kosztów leczenia, finansowanie profilaktyki zdrowotnej i zakup specjalistycznego sprzętu medycznego na oddziały. Nie zapominamy jednak o potrzebach i marzeniach naszych Podopiecznych – dlatego spełniamy ich mniejsze i większe marzenia".

Fundacja na swojej stronie informuje, że opiekuje się ponad 700 osobami w całej Polsce i ma za sobą ponad 600 zbiórek.

To wydarzenie

Ostatnia zbiórka przyniosła oszałamiającą kwotę. To już ponad 280 mln zł. „Cały czas liczymy. Wszystko spływa. Przez tygodnie będziemy wszystko podsumowywać, żebyście państwo dostali klarowną kwotę. Rozmawiamy z wieloma specjalistami, którzy będą nam pomagali” – powiedział w RMF FM Marek Kopyść.

„Takiej kwoty nie da się od razu też wydać. Mówimy tutaj o zmianie polskiej onkologii. I myślę, że my tą kwotą jesteśmy w stanie bardzo dużo wprowadzić. Dlatego powołujemy właśnie tę radę ekspertów, która będzie też pomagała” – dodał. W radzie ma się znaleźć m.in. prof. Krzysztof Kałwak z Wrocławskiej Kliniki Onkologicznej.

Pierwszym krokiem będzie domknięcie trwających zbiórek i pokrycie brakujących kosztów leczenia podopiecznych. Kolejne działania mają mieć charakter systemowy: wsparcie oddziałów onkologicznych, zakup sprzętu, poprawa warunków leczenia oraz reagowanie na konkretne potrzeby zgłaszane przez placówki, także te z mniejszych miast, które często pozostają poza głównym nurtem inwestycji.

Kopyść zwrócił uwagę, że leczenie onkologiczne dziecka oznacza często kryzys całej rodziny. "To też bardzo duży kryzys finansowy. Niektórzy nie mają na leki, na dojazdy Choroba onkologiczna to nie są tylko leki, to też cała otoczka" – mówił

Podkreślał, że jego podopieczni walczą z nowotworem od kilku miesięcy do nawet kilku lat. Jedną z osób, które poddają się wieloletniemu leczeniu jest Maja znana z nagranego wspólnie z Bedoesem "Dissu na raka".

„Nie ma możliwości, żeby rodzic pracował, kiedy leczy się jego dziecko. U mnie było tak samo – mama musiała poświęcić swoją pracę, swoje życie po to, żeby być obok mnie na oddziale i leczyć się wspólnie ze mną" – zaznaczył.

Źródło: Cancer Fighters
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...